Wokół dziwne zagrożenia
Partie, grupy, oblężenia,
AIDS , choroby, koalicje,
A ostatnio inkwizycje
I powstaje tu pytanie:
Czemu oni biją pianę?
Kanał lewy, kanał prawy
Jestem wielkim jasnowidzem
Gdy tak patrzę, nic nie widzę
Na lewicy dupy dają
Na prawicy w mordę walą
I powstaje znów pytanie:
Czemu oni biją pianę?
Kanał lewy, kanał prawy
Gdy tak sobie kontempluję
Wszystkie myśli mi wirują
Tu jest wolność, tam jest siła
Wszystko to jest jedna kiła
I powstaje znów pytanie:
Czemu oni biją pianę?
Kanał lewy, kanał prawy
Nie wierzę w to, że początek się kończy
Nie wierzę, że śmierć nas rozłączy
Nie wierzę, że wypada i należy
Nie wierzę tym którzy zawsze lepiej wiedzą
Nie wierzę w przemoc, w lewicę i prawicę,
Że wszystko da się określić i policzyć
Nie znoszę fałszu mody i dogmatów
Sztucznych ludzi i sztucznych kwiatów
Ref.
Ja nie wierzę w żadne czary mary
Nie wierzę w to, że z prochu powstałem
Nie wierzę, że w proch się obrócę
Nie wierzę, że warto być posłusznym
Nie wierzę, w lepszych i nie wierzę w gorszych
Nie lubię spamu, dialerów i kanarów
Pustych frazesów, fałszywej prohibicji
Nie wierzę w partie, instytucje, subkultury
Władzę dla władzy i inne bzdury
Czaisz, kąsasz, jarzysz, kminisz
Kumasz, kleisz, obczajasz, trybisz